Czy twoje miasto jest na liście? Wielka płyta w strefie ryzyka!

Nie można jednoznacznie określić konkretnych osiedli i adresów, gdzie budynki z wielkiej płyty ulegną najszybszemu zniszczeniu, ponieważ takie prognozy wymagają technicznych ekspertyz dotyczących konkretnych budynków – analizy połączeń płyt, zbrojenia, wilgotności czy przeprowadzonych remontów. Specjaliści i instytucje zaznaczają, że większość bloków z wielkiej płyty jest bezpieczna, a o ich trwałości decydują głównie połączenia między płytami i stan złączy. AI podjęło jednak próbę wskazania miejsc „podwyższonego ryzyka”. Jakie miasta znalazły się na tej liście?
- Wpływ morskiego klimatu na starzenie bloków
- Zagrożenia dla wielkiej płyty na Śląsku
- Zagrożenia dla osiedli na podmokłych terenach
- Zaniedbane bloki: cichy rozpad wielkiej płyty
Wpływ morskiego klimatu na starzenie bloków
AI prognozuje, że jednym z miejsc, gdzie wielka płyta starzeje się najszybciej, będzie obszar nadmorski. Powód jest prosty - morski klimat tworzy trudne warunki dla stalowych części i złączy, zwłaszcza jeśli budynek nie został odpowiednio zmodernizowany.
Najbardziej zagrożone są duże osiedla w miastach, gdzie w okresie zimowym i jesiennym wilgoć przenika do konstrukcji niczym do gąbki, a wiatr i sól wywierają wpływ w dłuższym okresie.
AI wyznacza konkretne lokalizacje jako „szybciej starzejące się”, które to:
- Gdańsk: Przymorze, Zaspa
- Gdynia: Chylonia, Witomino
- Szczecin: Pomorzany, Niebuszewo
To nie sugeruje, że te osiedla są przeznaczone na katastrofę. Jednak jeśli w takim klimacie budynek nie jest systematycznie sprawdzany i naprawiany, problemy mogą narastać, powodując przecieki, wilgoć, rdzę elementów, co prowadzi do kosztownych napraw.
Zagrożenia dla wielkiej płyty na Śląsku
AI stwierdza jasno: jeśli w Polsce jest miejsce, gdzie wielka płyta może szybciej stracić stabilność, to są to obszary, gdzie ziemia „pracuje”. Na Górnym Śląsku taki scenariusz jest całkiem realny.
Szkody górnicze, wibracje, osiadanie gruntu - te czynniki mogą przyspieszać proces pękania ścian, nieszczelności instalacji oraz problemy z geometrią budynków. Nawet jeśli sama konstrukcja jest trwała, codzienne życie staje się bardziej uciążliwe.
AI przewiduje zwiększone ryzyko i szybsze zużycie w takich miejscowościach jak:
- Bytom
- Ruda Śląska
- Zabrze
- Piekary Śląskie
- wybrane obszary Katowic
W takich miejscach znaczenie ma nie tylko wiek budynku, ale także to, co znajduje się pod nim i co działo się pod powierzchnią przez lata.

Zagrożenia dla osiedli na podmokłych terenach
AI prognozuje, że niektóre osiedla z wielkiej płyty w największych polskich miastach będą się szybciej zużywać tam, gdzie teren jest podmokły lub budynki znajdują się blisko rzek, kanałów oraz obszarów o złożonej gospodarce wodnej.
To nie jest temat „na dramatyczne tytuły”, ale na rzeczywiste wydatki i stres mieszkańców: ciągłe kłopoty z piwnicami, zapach wilgoci, pleśń, słaba wentylacja, przemarzanie, a w ekstremalnych przypadkach także pogorszenie stanu elementów ukrytych pod warstwą ociepleniową.
Konkretne lokalizacje, które AI identyfikuje jako wymagające szczególnej uwagi:
- Warszawa: Bródno, Tarchomin (oraz osiedla w rejonach o wyższej wilgotności gruntu)
- Wrocław: osiedla w pobliżu Odry i kanałów
- Kraków: wybrane obszary Nowej Huty (tu kluczowa jest historia remontów)
W wielu przypadkach nie dzieje się tu nic spektakularnego. Po prostu budynek starzeje się szybciej, a mieszkańcy przez lata ponoszą dodatkowe koszty utrzymania związane z lokalizacją.
Zaniedbane bloki: cichy rozpad wielkiej płyty
AI przewiduje, że najszybszemu pogorszeniu ulegną niektóre bloki nie z powodu konstrukcji z wielkiej płyty, lecz dlatego, że zaniedbano ich konserwację.
Może to dotyczyć zarówno centrum dużego miasta, jak i osiedli na jego peryferiach. Wysokie ryzyko występuje tam, gdzie:
- od lat prowadzono remonty bardziej z myślą o estetyce niż o bezpieczeństwie,
- budynki były ocieplane bez uwzględnienia szczegółów i odpowiedniej wentylacji,
- występowały chroniczne problemy z przeciekami i wilgocią,
- mieszkańcy nie mogli dojść do porozumienia we wspólnocie: „po co coś robić, skoro jakoś się trzyma”.
W takich lokalizacjach blok może stać jeszcze przez długi czas, jednak komfort życia oraz koszty jego utrzymania będą się pogarszać szybciej niż w innych miejscach. I to właśnie wtedy wielka płyta zaczyna „rozpadać się” nie w spektakularny sposób, lecz w codziennym życiu. Każdego dnia po cichu.