„Podróżowanie to walka priorytetów”

Malezja to kraj znajdujący się w samym środku Azji Południowo-Wschodniej. Państwo wyróżnia się niesamowitą mieszanką kulturową, przeciwieństwami i różnorodnością. Zauważyć tam można wpływy zarówno indyjskie, jak i chińskie. W największych miastach zbudowane zostały nawet potężne dzielnice, gdzie można poczuć się jak w Chinach lub Indiach. Różnorodność kulturowa w Malezji to nie przypadek. Wokół jest bowiem mnóstwo krajów, które poniekąd wpływają na malezyjskie państwo. Od północy Malezja graniczy z Tajlandią, a od południa z Singapurem. Na wyspie Borneo, która w ok. 26% należy do Malezji, sąsiadem kraju jest Indonezja i Brunei.

Malezja to nie tylko piękne plaże, dżungla i pola herbaciane. Znajdują się tam również bardzo nowoczesne i wysokorozwinięte kurorty oraz miasta. Największym i jednocześnie najbardziej reprezentacyjnym z nich jest oczywiście Kuala Lumpur, czyli stolica Malezji. Są tam drapacze chmur (np. słynne Petronas Twin Towers), ale też kolorowe i tętniące życiem uliczki. To właśnie stolica Malezji przyciągnęła do siebie Paulinę i Wojtka – podróżników z Głogowa, którzy prowadzą kanał na YouTube „Byle Do Wylotu”. Para od ponad 4 miesięcy eksploruje Azję Południowo-Wschodnią. Podróżnicy przylecieli do Azji z biletami w jedną stronę. Paulina i Wojtek dokumentują wyprawę, nagrywając vlogi i omawiając kolejne przygody. W Malezji spędzili miesiąc. Swoimi doświadczeniami dzielą się na YouTube. 19 października udostępnili materiał, w którym dokładnie przedstawili koszty miesięcznego pobytu w Malezji.

- Na wstępie zaznaczę, że nie można wskazać dokładnej kwoty, w jakiej zamknie się każdy, spędzając miesiąc w Malezji. – mówi Paulina – Jedni wydadzą tu kilka, inni kilkanaście tysięcy złotych. Malezję można zwiedzać budżetowo, nocując w hostelach i jedząc street food. Można też zwiedzać kraj luksusowo, śpiąc w najdroższych apartamentach lub willach, zajadając się kuchnią zachodnią. Zawsze powtarzam, że podróżowanie to walka priorytetów. Płacimy za to, co dla nas najważniejsze. – dodaje Paulina.

- Wiele zależy od stylu podróżowania. – przekonuje Wojtek. – Jeśli szukamy przygód i chcemy zobaczyć kilka miejsc w danym państwie, trzeba się przemieszczać. Należy więc liczyć się z kosztami transportu, który potrafi mocno naciągnąć miesięczny budżet. Niektóre miejsca na mapie Malezji są od siebie bardzo oddalone. Ze skrajnej północy na południe państwa jest ok. 1000 km. Do pokonania takiego dystansu potrzebny jest transport. Po Malezji najszybciej i najłatwiej poruszać się samolotem. – dodaje Wojtek.

- Trzeba jednak zaznaczyć, że Malezja znajduje się nie tylko na Półwyspie Malajskim, ale też na wyspie Borneo. – mówi Paulina. – Niektórzy przylatują do Malezji, chcąc zobaczyć właśnie tę część kraju. Lecąc z Kuala Lumpur do najdalej wysuniętej malezyjskiej części Borneo, w samolocie spędza się aż 3 godziny. Za bilety w dwie strony należy zapłacić od 500 zł do 1000 zł. Czasem kwota jest wyższa lub niższa, w zależności od sezonu. Jeśli chodzi o połączenia lotnicze wewnątrz Półwyspu Malajskiego, bilety zwykle są tanie. Zdarzają się ceny ok. 80 zł, 100 zł lub 150 zł w dwie strony. Mówię oczywiście o kwocie za jedną osobę. – dodaje Paulina.

- Można jednak częściowo „odzyskać” pieniądze wydane na samoloty, rezerwując noclegi w tanich apartamentach. Jednak i to czasem okazuje się niełatwe. Malezja nie należy do najtańszych krajów w Azji, przynajmniej jeśli chodzi o noclegi. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Jednak ten wątek poruszymy osobno. – mówi Wojtek. – Podróżując, pamiętajmy o trzech czynnikach. Możliwościach finansowych, oczekiwaniach i sposobie podróżowania. Te czynniki wpływają na końcową cenę każdej wyprawy.

Podróż do Malezji trzeba zacząć od zakupu biletów, które do najtańszych nie należą. Jeśli startuje się z Europy, za bilety w dwie strony należy zapłacić minimum 5-6 tys. zł za osobę. Ok. 1-2 tys. zł zaoszczędzić można, wylatując do Malezji z Berlina. Najkorzystniej wychodzi lot w jedną stronę, najlepiej z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Niestety, nie każdy może pozwolić sobie na taką podróż.

- Mimo wszystko nie polecamy wybiegać daleko z datą wylotu. W dzisiejszym świecie lepiej nie planować odległych w czasie podróży. Wszystko szybko się zmienia. – kwituje Paulina. – Do Malezji najkorzystniejsze połączenia są z Berlina, z przesiadką w Singapurze. Cenowo korzystnie wypada przewoźnik FlyScoot, czyli singapurska lowcostowa linia lotnicza. Właśnie z nią kilkukrotnie podróżowaliśmy do Azji, m.in. na Bali i do Tajlandii. Jeśli chodzi o komfort przelotu tą linią, nie narzekamy. Nie ma luksusu, ale na pokładzie jest naprawdę do wytrzymania. Tym bardziej, mając na uwadze tak dobre ceny biletów. – dodaje Paulina. – My do Azji latamy z Berlina, bo spina się nam to finansowo. Na lotnisko w Berlinie mamy ok. 250 km z domu, a na lotnisko Chopina w Warszawie prawie 500 km.

- Zanim opowiemy o Malezji, musimy wrócić do początku. Nie każdy śledzi Byle Do Wylotu, więc nie wszyscy znają naszą historię. Podróż zaczęliśmy 10 czerwca w Berlinie. Polecieliśmy do Singapuru i tam się przesiedliśmy. Pierwszym krajem, w którym spędziliśmy miesiąc, była Tajlandia. Stamtąd polecieliśmy na Bali, gdzie spędziliśmy kolejny miesiąc. Na Bali kupiliśmy bilety samolotowe do Malezji. Lecieliśmy z Denpasar (stolica Bali) do Kuala Lumpur. Za dwa bilety z jednym bagażem rejestrowanym 25 kg zapłaciliśmy ok. 1000 zł – mówi Wojtek. – Podróżujemy z biletami w jedną stronę. Pracujemy zdalnie, więc nie musimy trzymać się sztywnej daty powrotu. To ogromne udogodnienie. Bardzo doceniamy fakt, że możemy tak pracować. Umożliwia nam to podróżowanie przez wiele miesięcy w roku. Sprawdź także ten artykuł na temat wakacji z rodziną w kamperze.

- Bilety między państwami niemal zawsze kosztują więcej niż loty wewnętrzne. – dodaje Paulina. – Siedząc w Polsce i planując odwiedzić dane azjatyckie państwo, wydajemy po kilka tysięcy złotych na bilety w obie strony. Będąc w Azji i mając możliwość przemieszczania się po różnych krajach, oszczędności są naprawdę potężne.

- Dlaczego zdecydowaliśmy się polecieć z Bali do Malezji? Bo finansowo bardzo korzystnie nam to wyszło. Przynajmniej w kwestii biletów lotniczych. – mówi Wojtek. – W zasadzie to był trochę spontan. Przylatując do Malezji, wiedzieliśmy jedynie, że Kuala Lumpur to doskonałe miejsce przesiadkowe. No i kwestia wizy. W przypadku pobytu nie dłuższego niż 90 dni (w ciągu 180 dni) nie ma konieczności posiadania wizy. Same plusy! – kwituje Wojtek.

- Napomknę tylko, że przemieszczaliśmy się po Malezji samolotami wewnątrzkrajowymi. Odległości między miejscami, które chcieliśmy zobaczyć, były spore. Zaplanowaliśmy zostać w Malezji miesiąc, więc chcieliśmy dostać się w jej różne punkty jak najszybciej. Najszybszy okazał się samolot. Byliśmy m.in. w Penang i na wyspie Langkawi. Za kilka lotów krajowych zapłaciliśmy łącznie 565 zł. – dodaje Paulina.

Apartament w Kuala Lumpur tańszy niż w Warszawie?

Miesięczne koszty pobytu w Malezji zależą od wielu różnych czynników. Są to głównie możliwości finansowe, miejsca na posiłki i nocleg, a także sposób spędzania wolnego czasu. Chcąc zminimalizować wydatki, można wybrać nocleg np. w tanimhostelu. To najlepsze miejsce zwłaszcza dla osób szukających przygód, samotników lub par, które chcą możliwie jak najbardziej zmniejszyć koszty podróży. Paulina z Wojtkiem pracują zdalnie, więc zawsze szukają kwater z dobrym Wi-Fi i przestrzenią do pracy. To główny wyznacznik miejsc, w których nocują.

- Koszt pobytu w Malezji zależy od tego, co tak naprawdę chce się tam robić. Jeśli ktoś woli poruszać się w obrębie jednej miejscowości, np. Kuala Lumpur, dobrym pomysłem jest nocowanie w jednej kwaterze. Najlepiej takiej, która będzie spełniać wszystkie podstawowe wymagania i ma dobre połączenie z centrum miasta. – mówi Wojtek.

- To była nasza pierwsza wizyta w Malezji. Przed zarezerwowaniem jakichkolwiek noclegów porównywaliśmy kwatery w kilku aplikacjach. Za każdym razem wygląda to u nas tak samo, niezależnie od miejsca. Decydujemy, na którym obszarze się skupiamy. Następnie wybieramy tam nocleg. Często jest tak, że ceny tego samego miejsca różnią się o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych. Jeśli coś wyjątkowo się nam spodoba, porównujemy cenę w kilku aplikacjach i wybieramy najniższą. – mówi Paulina. – Czasami na stronie internetowej podany jest numer telefonu do właściciela danego obiektu. Wówczas piszemy bezpośrednio do niego i pytamy o cenę, porównując ją później do kwoty w aplikacji. Często dopytujemy też o możliwość podstawienia do pokoju np. biurka lub dodatkowego stołu. Wiadomo, ze względu na naszą pracę.

- Chcąc zobaczyć najciekawsze miejsca Malezji, musieliśmy się przemieszczać. Musieliśmy więc zmieniać miejsca zamieszkania. Większą część pobytu spędziliśmy na wyspie Langkawi, bo tam znaleźliśmy świetną i naprawdę niedrogą kwaterę. Mieszkaliśmy w bungalowie niedaleko plaży Cenang. Siedzieliśmy tam przez 2 tygodnie i zapłaciliśmy za nasz pobyt 915 zł. – mówi Wojtek. – Pozostałą część miesiąca spędziliśmy w Kuala Lumpur oraz na wyspie Penang, która połączona jest z lądem dwoma nowoczesnymi mostami.

- Miesięczne nocowanie w Malezji kosztowało nas ok. 2615 zł za dwie osoby. Mniej więcej tyle wychodzi wynajem malutkiej kawalerki w Warszawie. – mówi Paulina. – Dodam tylko, że w Malezji spaliśmy w trzech różnych lokalizacjach. W dwóch apartamentach na 33 i 28 piętrze oraz w bungalowie na pięknej wyspie.

W Malezji (np. w Kuala Lumpur) można mieszkać za 1500 zł miesięcznie, jednak będą to nie najlepszej jakości hostele lub pokoje o bardzo słabych opiniach. Można też przez miesiąc nocować za kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych w najlepszych hotelach. Wystarczy przejrzeć oferty na popularnych aplikacjach, aby sprawdzić, na co można pozwolić sobie w określonym budżecie. W Kuala Lumpur wynajmować można bardzo wygodne mieszkanie na 20-30 piętrze za ok. 3,5-4,5 tys. zł miesięcznie. Można też płacić 7-10 tys. zł miesięcznie za luksusowy apartament w hotelu z basenem na dachu, z panoramicznym widokiem na miasto. Cena wynajmu zależy od preferencji. Jak wiadomo, każdy ma inne, dlatego też oferty noclegów różnią się od siebie. W Malezji wybór miejsc do spania jest potężny, więc każdy z pewnością znajdzie miejsce odpowiadające jego oczekiwaniom i budżetowi.

- Czy w Malezji jest drogo? To zależy, co dla kogo jest wyznacznikiem luksusu. Jedni chcą mieszkać z widokiem na migające światła wielkiego Kuala Lumpur. Drudzy muszą mieć basen naprzeciwko słynnych Petronas Twin Towers. Innym wystarczy mieć gdzie się przespać i umyć. Nasz największy wyznacznik luksusu to właśnie ta trzecia opcja. Plus miejsce do pracy, bo musimy mieć gdzie rozłożyć się ze sprzętem. Potrzebujemy też szybkiego Wi-Fi, żebyśmy na bieżąco zarabiali na nasze wydatki. – mówi Paulina. – Chcąc spędzić miesiąc w Malezji, polecamy zrobić listę priorytetów. My docelowo nie chcieliśmy się zatrzymać w tym państwie, więc nie czuliśmy potrzeby zamieszkania w ekskluzywnym miejscu. Sporo się przemieszczamy, a w przypadku noclegów nie lubimy stagnacji. W zasadzie ciężko powiedzieć, gdzie wylądujemy dalej. Na razie ciągle podróżujemy, więc szukamy opcji możliwie budżetowych, ale też wygodnych i w dobrej lokalizacji. Przed rezerwacją zawsze czytamy opinie ludzi, którzy już w danym miejscu byli. Jeśli są słabe lub ktoś ma wątpliwości, szukamy innej kwatery. Jedno jest pewne. W Malezji każdy znajdzie idealne miejsce pod swoje wymagania i możliwości.

Paulina i Wojtek z „Byle Do Wylotu” za miesięczne noclegi w Malezji zapłacili ok. 2615 zł. To dużo czy mało? Każdy musi samodzielnie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Warto porównać kwotę za miesięczny wynajem mieszkania w Kuala Lumpur z miesięcznym wynajmem apartamentu w Warszawie.

- Weźmy pod lupę listopad. Miesięczne ceny wynajmu ładnego, dobrze ocenianego (min. 9/10) apartamentu w Kuala Lumpur zaczynają się od ok. 3500 zł za dwie osoby. Miesiąc w Warszawie, biorąc pod uwagę te same parametry, to wydatek rzędu od ok. 6500 zł. – mówi Paulina. – Czy w porównaniu do wynajmu mieszkania w Malezji to dużo? Uważam, że tak. Fakt, trzeba zainwestować w bilet, żeby dostać się do Azji Południowo-Wschodniej. Jednak mówimy o kosztach miesięcznego wynajmu. Mam więc na myśli osoby, które wiążą dłuższe plany z danym miejscem lub okolicą.

- Malezja to naprawdę fajne miejsce do życia. W porównaniu do innych azjatyckich państw, pomijając ułożony od linijki Singapur, Malezja jest bardzo uporządkowana. Śmialiśmy się z Pauliną, że to idealne miejsce na odpoczynek od gonitwy po Azji Południowo-Wschodniej. Jest tu dobra służba zdrowia, porządne drogi, spokojniejszy ruch uliczny. Super miejsce do codziennego funkcjonowania. – przekonuje Wojtek. – Jeśli ktoś jest cyfrowym nomadem i dopiero szuka swojego miejsca w świecie, polecałbym Malezję na dobry start przygody z Azją.

- No i w Malezji jest cieplej, niż w Warszawie. – śmieje się Paulina. – Kraj położony jest w strefie klimatu równikowego. W Malezji jest duża wilgotność powietrza, ale temperatura nie spada z 26 st. C. Odczuwalna zwykle jest wyższa. Fakt, bywają tam częste i wysokie opady. Jednak ich nasilenie zależy od pory monsunowej oraz miejsca. Malezja to ogromny kraj.

Malezja to dobry początek przygody z Azją Południowo-Wschodnią

Azja Południowo-Wschodnia to bardzo ciekawy kierunek na mapie świata. Nic nie jest tam oczywiste. Kuchnia przenika nietuzinkowymi smakami. Na każdym kroku zachwyca fauna i flora. Kultura zaskakuje i zmusza do refleksji. Mentalność ludzi sprawia zaś, że zatrzymujemy się na chwilę i zaczynamy zastanawiać nad własnymi wartościami. Malezja to jeden z krajów Azji Południowo-Wschodniej, który z pewnością warto odwiedzić. Ma wiele do zaoferowania, zatem każdy znajdzie tu coś dla siebie.

- Jeśli przylatujecie do Malezji po raz pierwszy, szczerze mówiąc, szkoda siedzieć tylko w Kuala Lumpur. Oczywiście warto spędzić tam kilka dni, bo to stolica Malezji. Poza słynnymi wieżami Petronas jest tam jednak o wiele więcej do zobaczenia. Miasto zrobiło na nas ogromne wrażenie, zwłaszcza że każdego poranka witaliśmy się z Kuala Lumpur z 33 piętra. Wypada też oczywiście odwiedzić inne malezyjskie miejscowości, które są równie interesujące. – mówi Paulina. – My polecieliśmy na wyspę Penang nad Morzem Andamańskim, która jako jedyna w Malezji połączona jest aż dwoma długimi mostami. Główne miasto George Town w 2008 roku wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Właśnie tam jak nigdzie indziej przenikają się różne azjatyckie kultury. Naprawdę warto to zobaczyć! Polecamy też archipelag Langkawi z największą wyspą o dokładnie tej samej nazwie. Mimo że niektórzy uważają ją za komercyjną, nam bardzo się podobało. Są dzikie małpki, wodospady, niesamowita kuchnia i rajskie plaże. Świetnie się tam bawiliśmy. – dodaje Paulina. – Jeśli kiedyś nadarzy się okazja, wrócimy do Malezji. Uwierzcie, jest tam co robić. Jeszcze wiele pięknych miejsc przed nami. Wyspy Perhentian i Borneo czekają!

Najprostszym i jednocześnie najwygodniejszym środkiem transportu jest aplikacja Grab. Wystarczy zaznaczyć, dokąd chcemy się udać i poczekać, aż jeden z kierowców przyjmie kurs i podjedzie po nas we wskazane miejsce. Można też wynająć skuter, pod warunkiem że mamy międzynarodowe prawo jazdy kategorii A. W ten sposób można szybko i sprawnie dostać się dosłownie wszędzie.

Podróżnicy z Głogowa poruszali się skuterem głównie po Langkawi. Po podsumowaniu kosztów wyszło, że za wynajęcie skutera na 14 dni zapłacili 300 zł.

- Chcesz zobaczyć Langkawi? Musisz się przemieszczać! Tylko w ten sposób można poznać prawdziwe oblicze tej malezyjskiej wyspy. – mówi Wojtek. – Siedząc przy przepełnionej turystami plaży Cenang, nie ma mowy, że doświadczy się uroku Langkawi. Skuter to świetna opcja. Zwłaszcza że w Malezji litr paliwa kosztuje ok. 2 zł. My przez 14 dni zrobiliśmy dobre 400 km. Jest tam co oglądać!

- Malezja nie jest trudna do podróżowania. Mnóstwo połączeń lotniczych bardzo ułatwia sprawne przedostawanie się w najciekawsze miejsca kraju. Loty są praktycznie każdego dnia, a już na pewno w główne punkty malezyjskiej mapy. – mówi Paulina. – Na co uważać? Na pewno na oszustów jak wszędzie w Azji Południowo-Wschodniej. Niestety, również w Malezji ich nie brakuje. Należy uważać zwłaszcza na taksówkarzy przy lotnisku. Potrafią „zaśpiewać” stawkę dwa razy większą niż w aplikacji Grab. Upierając się, że to naprawdę good price.

O jakich wydatkach należy jeszcze pamiętać?

Kuchnia w Malezji to prawdziwa burza smaków. Ciężko przejść obojętnie obok tych aromatycznych, przepysznych potraw. Lokalne jedzenie jest bardzo smaczne i tanie. Chcąc zmieścić się w ograniczonym budżecie, należy unikać restauracji z zachodnią kuchnią. Takie nastawione są głównie na turystów z Europy, więc ceny są w nich zawyżane. Lepiej stołować się w lokalnych knajpkach – poznać je można po tym, że siedzą w nich miejscowi. Właśnie w takich miejscach ceny są kilkukrotnie niższe niż w typowo zachodnich restauracjach. Za dania typu laksa lub char koay teow z reguły płaci się ok. 7-8 zł / osobę. Wybór miejsc i potraw zależy oczywiście od upodobań kulinarnych. Jedni wolą europejską kuchnię, będąc nieprzekonani do azjatyckich smaków. Inni wolą lokalne potrawy, które są smaczne i niedrogie.

Widok na pole herbaciane w Malezji, a także ile kosztuje miesiąc życia w Malezji
Pole herbaciane w Malezji oraz koszt życia przez miesiąc w Malezji krok po kroku

- Bardzo ważne jest także wykupienie ubezpieczenia. – przypomina Wojtek. – My kupujemy je zawsze, niezależnie od miejsca, które odwiedzamy. Cena zależy od wybranego ubezpieczyciela i wariantów, jakie oferuje. Z polisą jesteśmy zabezpieczeni. W razie pojawienia się problemów ze zdrowiem, z ubezpieczeniem można wyjść z nich bez strat finansowych. Polecamy dokładnie wczytać się w oferty ubezpieczycieli i porównać je ze sobą. Cena polisy zależy od wielu czynników. – wyjaśnia Wojtek. – Najpierw należy określić, w jaki sposób chcemy spędzać czas, ile osób z nami podróżuje, jaki ma być dokładny okres ubezpieczenia oraz jakie będzie miejsce naszego pobytu. Na tej podstawie, korzystając np. z porównywarki, sprawdzić i porównać można oferty ubezpieczycieli.

Ceny w Malezji są umowne, zresztą jak w wielu azjatyckich krajach. Mowa oczywiście o pamiątkach, ubraniach, biżuterii i różnych innych gadżetach sprzedawanych na nocnych targach oraz lokalnych bazarkach. W Malezji warto, a nawet trzeba się targować, zwłaszcza że sprzedawcy często z góry wyceniają turystów i rzucają im cenę zawyżoną przynajmniej o połowę. Do dodatkowych wydatków i tzw. kieszonkowego doliczyć też trzeba ceny biletów wstępu do różnych obiektów. Nie da się wskazać dokładnej ilości gotówki, jaką trzeba na nie przeznaczyć. Wszystko zależy od wybranych atrakcji oraz ich ilości.

- Kieszonkowe przeznaczyliśmy głównie na bilety wstępu m.in. do Aquaria KLCC w Kuala Lumpur, ale też na pranie, obiadokolacje, podstawowe środki codziennego użytku i karty SIM, które musieliśmy doładowywać co kilka dni. Zaokrąglając, wyszło nam ok. 1500 zł – mówi Paulina.

Ile kosztuje miesiąc życia w Malezji? Jest taniej niż w Polsce?

Przy założeniu, że zamierzamy spędzić w Azji Południowo-Wschodniej więcej czasu, miesięczny pobyt w Malezji może być naprawdę opłacalny. Jedzenie na mieście jest o wiele tańsze niż np. w restauracjach w centrum Warszawy. W Malezji gwarantowana jest też temperatura niespadająca z 26 st. C. Poza tym państwo samo w sobie jest świetne do życia, ale też bardzo proste do podróżowania.

- To idealne miejsce do życia w Azji Południowo-Wschodniej lub przystanek w wielomiesięcznej podróży po tej części globu. To również doskonałe miejsce dla cyfrowych nomadów, takich jak my. Malezja wydaje nam się też bezpieczna. Jedyne, czego należy się obawiać, to klęski żywiołowe. – mówi Wojtek. – Jednak pewnych zdarzeń przewidzieć nie można. Od października do marca w Malezji jest pora monsunowa. W wyniku tego pojawiają się nagłe, obfite deszcze i porywisty wiatr. Wiele miejsc w południowej części półwyspu malajskiego zostaje na ten czas zamknięta. Połączenia morskie np. promy także są wstrzymywane. Warto dodać, że Malezja leży niedaleko stref aktywnych sejsmicznie. – dodaje Wojtek. – Od października do lutego występuje też zagrożenie cyklonami tropikalnymi. Warto poczytać na stronach rządowych, jak zachowywać się w razie tego typu zagrożeń.

- Zakończmy jednak nieco bardziej optymistycznym akcentem. – śmieje się Paulina. – Malezję polecamy każdemu, kto chce poznać kulturę Azji Południowo-Wschodniej. Można zobaczyć tu wiele ciekawych miejsc, spróbować nietuzinkowej kuchni i poznać niesamowitą historię. Malezja jest bardzo różnorodna w porównaniu do innych krajów tej części świata. To taki miks wszystkich azjatyckich narodowości, potraw i religii. To również bogate i bardzo nowoczesne państwo. Malezja jest idealna dla większości turystów. Wolicie leniwe dni na plaży? Miejski gwar? A może aktywne zwiedzanie? Znajdziecie tu wszystko!

- Malezję powinno się zobaczyć przynajmniej raz w życiu. Miesiąc życia tam łącznie wyniósł nas ok. 6000 zł za dwie osoby. – mówi Wojtek. – To dużo? Każdy powinien sam odpowiedzieć sobie na to pytanie. My uważamy, że jak na miesiąc spania w pięknych miejscach i codziennego jedzenia w różnych lokalnych restauracjach, to naprawdę rozsądna kwota. Każdy może mieć jednak zupełnie inne zdanie w tej kwestii. Gdzie polecimy dalej? Co jeszcze zobaczymy? Na pewno będziecie mogli to Na razie, to zdecydowanie najpiękniejsza przygoda naszego życia.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny