Zacznijmy od początku…

…czyli od czasów prehistorycznych, podczas których zrodził się zwyczaj wręczenia kwiatów i bukietów. Istnieje opinia, że nasi przodkowie powracając z polowania sprowadzali do domu nie tylko złapaną zdobycz, ale także zioła i kwiaty o właściwościach leczniczych. Kobiety wykorzystywały rośliny do suszenia, a z ziół tworzyły mikstury będące lekarstwem w przeróżnych dolegliwościach.

Na potwierdzenie zwyczaju zrywana kwiatów często przypomina się stosunkowo nowe odkrycie archeologiczne. Według znalezisk - już w prehistorycznych grobach układano na ciałach bukiety, udowadniając tym samym, że były symbolem pożegnania i elementem dekoracyjnym pochówku.

A dziś…

Dziś zwyczaj nabrał nieco innego wymiaru, bowiem kwiaty stały się symbolem wielu (czasem skrajnych i bardzo silnych) uczuć i emocji. Wręczamy je nie tylko swojej ukochanej, ale także Mamie, przyjaciółce, wybieramy je do sukni ślubnej, aby potem rzucić nim w tłum panien.

Fenomen kwiatów swoje początki datuje na starożytną Europę i Azję, kiedy co cesarze rzymscy rozpoczęli tradycję pielęgnowania (a później zrywania) kwiatów ogrodowych. Co ciekawe na wschodzie zwyczaj ten przyszedł znacznie później. Według zapisków historyków - w Rosji, tradycja wręczania i pielęgnowania ogrodów rozpoczęła się dopiero w XVIII wieku, w czasach słynnych pałacyków królewskich. Co więcej, kult ten powstał w wyniku nacisku kultury europejskiej.

W XIX wieku rozpoczął się kult kwiatów, nazywany powszechnie „językiem kwiatów”. To wtedy panie i panowie wyrażali swoje uczucia za pomocą konkretnych bukietów i kolorów. Po dziś czerwień kojarzona jest z miłością, a żółć – separacją. Co ciekawe – róż był oznaką namiętności i to właśnie róże (jak sama nazwa wskazuje) w tym kolorze wręczano na początku znajomości.

Według mitów i starodawnych powiedzeń - czerwone kwiaty wręczone kobiecie, której się nie kocha mogły zapowiadać kłótnie, a nawet – rychłe, przyszłe zerwanie. Stąd zapewne fenomen tulipanów, goździków i eustom, które w swoim przekazie były dość neutralne i „bezpieczne”.

Kwiaty stały się też symbolem słynnego ruchu hippisowskiego, znanego na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Bunt młodych przeciwko światu dorosłych , przymusom, zakazom i konwencjom narzuconym przez normy społeczne stał się kultowy i słynny aż do XXI wieku. Obok hasła „peace and love” buntownicy nosili kwiaty wpięte we włosy i wianki, które doskonale komponowały się z lnianymi koszulami, dzwonami i kolorowymi okularami. Nowo powstałe trendy i idee ogarnęły cały świat, a oprócz samej ideologii ruch ten stal się swojego rodzaju modą propagującą piękno przyrody i oczywiście – piękno kwiatów.

O ile w stylu wiktoriańskim wręczenie bukietu było elementem savoir-vivre, o tyle dziś jest często doskonałym upominkiem dla naszych najbliższych. Piękne, świeże kwiaty często zastępowane przez sztuczne kwiaty (wiele propozycji oferuje Pm-m), stały się nieodzownym kompanem dla pierścionków zaręczynowych, ulubionych czekoladek i podarków prosto z serca.

artykuł sponsorowany

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny