Użycie zalotki

Jeśli marzą nam się podkręcone rzęsy, przed nałożeniem na nie tuszu warto użyć zalotki. To niewielki przyrząd, który ułatwia wykończenie makijażu oczu. Należy przyłożyć go do włosków, upewniając się wcześniej, że nie zsunęły się z niego ochronne gumki. Dla uzyskania lepszego efektu możemy najpierw podgrzać zalotkę za pomocą suszarki. Przyrząd przykłada się jak najbliżej linii rzęs, a następnie zaciska na ok. 20 – 30 sekund. Trzeba przy tym zachować ostrożność i unikać ruszania głową, gdyż chwila nieuwagi może przyczynić się do uszkodzenia włosków. Nie należy używać zalotki, kiedy rzęsy są już pomalowane, ponieważ istnieje duże ryzyko, że je wyrwiemy lub połamiemy. Każdorazowo po użyciu przyrząd trzeba wyczyścić, a co kilka miesięcy go wymieniać.

Prawidłowa technika aplikacji

Tak naprawdę jest kilka technik aplikacji tuszu do rzęs, które są uznawane za prawidłowe. To, którą wybierzemy, zależy od efektu, na jakim nam zależy. Jeśli chcemy podkreślić włoski w taki sposób, aby wyglądały naturalnie, szczoteczkę trzeba ustawić pionowo i jej końcem rozprowadzać kosmetyk na całe rzęsy. Chcąc powiększyć optycznie oczy, należy nakładać tusz pod skosem, zaczynając od nasady włosków. Aby uzyskać efekt zagęszczenia i wydłużenia, warto wypróbować metodę polegającą na aplikacji kosmetyku w kierunku od końcówek do powieki. Jeśli użyjemy w tym celu kosmetyku z cienkim grzebykiem, rzęsy z pewnością będą wyglądały na grubsze i gęstsze.

Usunięcie nadmiaru kosmetyku

Zanim naniesiemy tusz na rzęsy, należy usunąć jego nadmiar ze szczoteczki. Wiele kobiet robi to, ocierając aplikator o brzeg opakowania, jednak nie jest to zalecany sposób, ponieważ przyczynia się to do szybszego wysychania kosmetyku. Lepszym rozwiązaniem jest przetarcie szczoteczki chusteczką higieniczną (płatki kosmetyczne się nie sprawdzą, gdyż zostawiają na szczoteczce cienkie włoski).

Kilka warstw

Zazwyczaj naniesienie jednej warstwy tuszu do rzęs nie pozwala na uzyskanie oczekiwanych rezultatów. Konieczne jest powtórzenie aplikacji dwa lub trzy razy, ale trzeba to robić z przerwami, aby kosmetyk mógł zaschnąć na włoskach. Jednocześnie musimy zachować ostrożność i szybko reagować, jeśli rzęsy zaczną się sklejać, dlatego warto mieć pod ręką specjalny grzebyk.

Sprawdzenie kilku różnych kosmetyków

Warto eksperymentować, aby znaleźć najlepszy tusz do rzęs na przykład na pięknekobiety.com. Do wyboru mamy różne kosmetyki: Pogrubiające, wydłużające i podkręcające, a także takie, pozwalające na uzyskanie kilku efektów jednocześnie (np. pogrubiająco-wydłużające). Co ważne, warto sprawdzać nie tylko informacje umieszczone na opakowaniu, ale również to, jak wygląda szczoteczka. To od niej w dużej mierze zależy rezultat, jaki zagwarantuje nam dany kosmetyk. Do pogrubiania i wydłużania włosków dobrze nadaje się aplikator mający stożkowaty kształt, a lekko wygięty w łuk pozwala na podkręcenie rzęs.

Zagięcie końcówki szczoteczki

Czasami zdarza się, że szczoteczka służąca do nakładania tuszu jest wyprofilowana w taki sposób, że dotarcie do włosków w wewnętrznych kącikach oczu jest nieco kłopotliwe. W takiej sytuacji możemy zagiąć końcówkę aplikatora pod kątem 90 stopni (w stosunku do rączki). To skuteczna metoda, aby z łatwością pomalować nawet najkrótsze rzęsy. Ze względu na to, że zagiętej szczoteczki nie da się już wyprostować, warto wykorzystać do tego dodatkowy aplikator.

Roztarty cień na powiece

Jeśli podczas malowania rzęs na powiece, tuż przy ich linii, powstaną niewielkie zabrudzenia od tuszu, możemy nanieść w tym miejscu ciemny cień, a później go rozetrzeć. Wtedy włoski u nasady będą wyglądały na gęstsze i ciemniejsze i uda nam się wydobyć głębię spojrzenia oraz dobrze podkreślić kolor tęczówek.

artykuł sponsorowany

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny