Najgorzej w dużych miastach

Najgorzej sytuacja ma się w dużych miastach, wśród których prym wiedzie oczywiście Warszawa. Internetowe fora mieszkańców poszczególnych dzielnic wręcz usiane są doniesieniami o różnego typu kradzieżach. Wyjątkowo często giną rowery, zarówno te przypięte do stojaków na ulicy, jak i na zamkniętych podwórkach, a nawet zabezpieczonych domofonem klatkach schodowych. Oto kilka przykładów z jednej tylko grupy zrzeszających mieszkańców stołecznego Żoliborza:

- Drodzy sąsiedzi, córce koleżanki skradziono spod bloku nowiutki rower. Może ktoś z was widział ogłoszenie sprzedaży roweru lub sam rower?

- Hej, wrzucam bardziej jako przestrogę dla innych. Ukradziono dziś rower na Krasińskiego 28 ze stojaka pod blokiem. Dosłownie chyba w godzinę od zaparkowania. Szukamy numerów ramy i może jeszcze uda się to zgłosić. Uważajcie na swoje rowery!

- Drodzy sąsiedzi, dzisiaj koło 8:30 spod klatki C przy Przasnyskiej 6 został skradziony mój rower. Sprawa oczywiście trafiła na policję. Jeżeli ktoś cokolwiek widział bądź rozpoznaje złodzieja na załączonych zdjęciach z monitoringu, uprzejma prośba o kontakt.

- Drodzy Żoliborzanie. W nocy ze środy na czwartek skradziono mi rower przy ul. Przasnyskiej. Znakiem rozpoznawczym prawdopodobnego złodzieja była żółta torba firmy X. Miłośnika dwukołowców podwiózł kierowca samochodu widocznego na załączonym nagraniu z monitoringu (...). Korzystając z okazji. przestrzegam innych- oglądając nagranie. byłem pod wrażeniem jak ruchliwie robi się między 2 a 5 nad ranem. Dostawcy jedzenia, kurierzy, mieszkańcy. Każdy wchodzi i czuje się jak u siebie. Nikt nikogo o nic nie pyta. Bo i kto? Wszyscy śpią.

Odpowiedzi pozostałych użytkowników nie napawają optymizmem:

Mi sanki ukradli z wózkowni. Nienawidzę złodziei!

Ostatnio ktoś pisał, że na bazarku na Marymoncie znalazł swój skradziony rower.

Po co ci numer ramy? Nie masz żadnych szans na odnalezienie roweru. Narkomani spiłują numer, a policja jest bezradna. Mi sprawdzali rower raz w życiu, a jeżdżę dość często.

Szukajcie ogłoszenia na OLX, Allegro itd. Mąż znalazł swój rower na Allegro wystawiony przez praski komis po około 3 miesiącach od kradzieży.

Zastanawiam się, co można z tym zrobić. Te kradzieże rowerów to jakaś plaga. Jak długo jeszcze spokojnie będziemy akceptować te straty? Jaka jest możliwość stworzenia efektywnego systemu monitorowania rowerów? Mam na myśli ten bardziej efektywny niż złodziejski. Czy policja podczas sezonu jakoś wspiera ochronę rowerów? Co możemy zrobić my, jeżdżący na rowerach,oprócz trzymania ich w salonie i niezsiadania?

Niestety, jak podaje Rzeczpospolita, mimo iż w 2022 r. kradzieży w sumie było więcej, to spadła wykrywalność sprawców. W Warszawie wpada co czwarty złodziej. Częściej niż w poprzednich latach po nie swoją własność sięgają również nieletni.

Czy na pewno z biedy?

Statystycznie najczęściej kradzione są drogie kosmetyki, perfumy i alkohole. Czynów tych nie można więc łączyć z biedą. Jak zatem podchodzić do przywłaszczania sobie… toreb z jedzeniem, zostawianych przez kurierów pod drzwiami mieszkań?

- Człowieku, który wczoraj spod moich drzwi wziąłeś moją paczkę z dietą pudełkową! Oby ci te ręce uschły, a jedzenie zaszkodziło- pisze Anna na jednej z warszawskich grup sąsiedzkich. - Jeśli komuś czegoś brakuje lub jest głodny, chętnie pomogę. Wystarczy przyjść i poprosić, a nie w perfidny sposób ukraść. Mam nadzieję, że to czytasz i że dzisiaj jak wrócę do domu, zastanę moje jedzenie pod moimi drzwiami. Nie pozdrawiam.

Post wywołał falę oburzenia, tym bardziej że sytuacja nie była odosobniona:

Mnie na tej samej ulicy ginął catering kilka razy. Rozumiem Twoją złość.

Miałam taką sytuację nagminnie w zeszłym roku. W końcu musiałam zrezygnować z pudełek.

Dla takich nic tylko wystawić cateringową torebkę z niespodzianką np. z końcowym produktem metabolizmu obiadu z dnia poprzedniego.

A może jakiś bezdomny się kręcił i wziął? Współczuję.

Bezdomny po klatce? Co wy piszecie, ludzie! Złodziejstwo największe ch… jakie istnieje. Karma wróci do niego!

Złodziejstwo w Szwecji (oczywiście dawno temu) zlikwidowano, ucinając prawą rękę, to z resztą wzięte z prawa Drakona. Przy bezsilności wobec złodziejstwa krzewiącego się od lat i przybierającego na sile jak zaraza to chyba dobry pomysł. Sorry za brutalność, ale gdy się coś takiego czyta…

Trudno się dziwić powszechnemu oburzeniu. Złość okradzionych wzrasta jeszcze bardziej, kiedy przywłaszczona rzecz ma dużą wartość. Tak jest w przypadku chociażby kół samochodowych czy katalizatorów. W wielu stołecznych dzielnicach, na przykład na Bemowie, widok samochodu stojącego na cegłach stał się codziennością.

- Ul. Widawska: tydzień temu wrzuciłem [informację], że ukradli koła z nowego salonowego auta. Dziś w nocy ja padłem ofiarą. Złodzieje nie boją się wracać dość szybko, jak widać- opisał swoją przygodę pan Konrad, zamieszczając post uzupełniony o zdjęcia samochodu stojącego bez kół na betonie.

W odpowiedzi sąsiedzi podzielili się dobrymi radami jak zabezpieczyć się przed rabusiami. Na pierwszy ogień poszły specjalne śruby “złodziejoodporne”. Zostały jednak szybko skrytykowane:

One nie stanowią przeszkody- napisał pan Marcin. - Są tzw. uniwersalne klucze- złodziejki, co pokonają każdą śrubę zabezpieczającą.

Co w takim razie robić? Bardziej krewcy użytkownicy forum zaproponowali drastyczne rozwiązania:

Ja jak zobaczę złodzieja, to normalnie połamię ręce. Chyba my jako mieszkańcy musimy być czujni. Bo policja nigdy ich nie złapie.

Przydałoby się “Przedszkole dla amstaffów- nocne zajęcia praktyczne”.

Przypadek pana Konrada jest zaledwie jednym z wielu:

Każdego dnia na Bemowie inne auto na cegłach. To prawdziwa epidemia!

Dziś na parkingu technicznym przy S8 poszły koła ze starego passata B5, więc chyba biorą wszystko, bo czują się bezkarnie.

Na Jelonkach niedawno też widziałem samochód na cegłach i przy okazji bez lusterek. Ja rok temu straciłem katalizator.

Tuż pod wyżej wspomnianym postem widnieje kolejny. Pan Paweł poinformował w nim, że z jego auta w nocy złodzieje wymontowali czujniki. Straty właściciela były trudne do oszacowania. Trzeba było w nich uwzględnić: wynagrodzenie za pracę mechanika, opłatę za transport pojazdu, cenę nowego tylnego zderzaka, samych czujników i okablowania. Autor wpisu zwrócił się do sąsiadów z dającą do myślenia odezwą (pisownia oryginalna):

- Chciałem prosić państwa o wzmożoną czujność i aktywne eliminowanie elementu z naszego społeczeństwa. Złodzieje to nie są kosmici, którzy lądują na chwilę, kradną części lub samochód i odlatują. To są ludzie, którzy nas codziennie mijają w sklepie, którzy często mają rodziców, rodzeństwo, rodziny i znajomych. W tak gęsto zaludnionym terenie nikt nie jest anonimowy. Jeżeli kupujecie nieoznakowane części w Internecie, to zadawajcie sobie pytanie, skąd pochodzą i dlaczego są tańsze. Najpewniej pochodzą z takich właśnie rajdów. Reagujcie, zgłaszajcie, interesujcie się. Bezrobocie w Polsce jest na rekordowo niskim poziomie- w tym kraju da się utrzymać w sposób legalny. Jeżeli Wy się nie zainteresujecie, to doprowadzimy wspólnie do sytuacji, w której kradzież i rozbój to sposób na życie, a problemy rozwiązuje się poza systemem, przemocą. To nikomu nie wyjdzie na dobre- brak zaufania społecznego jest dewastujący dla dobrostanu. Zastanówcie się w jakim kraju chcecie żyć- brak reakcji to też reakcja.

Trudno odmówić tym słowom słuszności. Sprawdź także ten artykuł: Klamki antywłamaniowe – czym są i dlaczego zaleca się ich stosowanie.

Uwaga na drzwi!

Są również i tacy złodzieje, którzy działają w bardziej bezpośredni sposób: łapią za klamki drzwi wejściowych, wpadają do mieszkania, zabierają to, co jest pod ręką, na przykład torebkę z portfelem w środku, i błyskawicznie znikają. Zjawisko to jest widoczne w wielu miastach, np. Białymstoku:

- Ul. Antonowska. Młody mężczyzna chodzi i ciąga za klamkę, sprawdzając, czy drzwi są otwarte. Był on już widziany tutaj drugi raz. Zakrywa twarz.

Złodziej kradnący rower przed domem
Kradzieże wartościowych rzeczy, rowerów i innych pozostawionych bez nadzoru przedmiotów

- Na Broniewskiego też w sobotę ciągali za klamkę, widziałam tylko, jak już schodził na dół, ciemne włosy!

Wielu takich nieproszonych gości dostaje się na osiedla czy do klatek dlatego, że mieszkańcy nie zwracają uwagi na obcych lub zbyt chętnie ułatwiają życie osobom podającym się za roznosicieli ulotek czy dostawców jedzenia. Aby uchronić się przed niebezpieczeństwem, najlepiej zwracać uwagę na otoczenie i podnosić alarm, kiedy dzieje się coś niepokojącego. Warto również nawiązać kontakt z dzielnicowym, którego zadaniem jest pilnowanie porządku w danym rejonie. Numer telefonu do funkcjonariusza najczęściej znajduje się w gablocie z ogłoszeniami administracyjnymi.

Czasami złodzieje nie muszą wykazywać się specjalnym sprytem, żeby dostać się do naszego mieszkania. Sami nieświadomie wpuszczamy ich do środka. Fałszywi sprzedawcy dywanów, pościeli czy innych akcesoriów, bo o nich mowa, działają sprytnie i przeważnie w parach. Jedna osoba prezentuje walory oferowanych towarów, a druga myszkuje w tym czasie po pokojach. Ofiarami tego rodzaju przestępstw padają najczęściej ludzie starsi.

Jednak nawet jeśli nie jesteśmy zainteresowani tureckim chodnikiem czy nowym kompletem garnków, nie możemy czuć się bezpieczni. Złodzieje potrafią podszywać się również pod przedstawicieli ważnych instytucji, usypiając w ten sposób czujność:

- Uwaga na oszustów!- pisze na forum muranowskim pani Magda- Właśnie odporawiłam z kwitkiem panów robiących na Muranowie “audyt energetyczny”. Twierdzą, że są z RWE, ale RWE stawia sprawę jasno, że nikogo takiego w Warszawie nie mają (dzwoniłam i się pytałam). Albo oszuści, albo konkurencja próbuje zebrać dane użytkowników (koniecznie chcieli zobaczyć ostatnią fakturę). Tak czy siak, ściema!

Użytkowniczka Ewelina przytomnie odpowiada:

Żadna wiarygodna firma nie wysyła domokrążców z ofertami. Żadna!!! Moi dziadkowie notorycznie wpuszczają tego typu oszustów pomimo regularnych ostrzeżeń, próśb i informacji ze strony rodziny, by nie wpuszczali nikogo. Nie działa nic! Starsze osoby na hasło administracja, tańszy abonament itp. tracą czujność, zamieniając ją w bezgraniczne zaufanie i wiarę w szczere intencje oszustów. Błagam, ostrzegajcie swoich bliskich!(...) NIe można ufać nikomu, takie czasy- przykre, ale aktualne.

Uważność, świadomość zagrożenia, zadawanie niewygodnych pytań- to wszystko może nas uchronić przed tysięcznymi stratami. Warto dbać o własne bezpieczeństwo nawet za cenę łatki “problematycznego klienta” czy “nieuprzejmego sąsiada”.

* https://www.rp.pl/przestepczosc/art37802361-nasila-sie-plaga-kradziezy

ikona podziel się Przekaż dalej